Szukaj...

czwartek, 29 maja 2014

Po trzecie.

Znowu nie śpię. Bo nie chcę, bo nie mogę. Zbyt dużo myśli. Zbyt dużo. 
Gubię się sam w sobie. W Labiryncie bez końca stworzonym samemu sobie. 
Ciasno, duszno i niewygodnie. Chciałbym uciec. Na prawdę. Ciągle szukam wyjścia. 
Ale wiem, że go nie znajdę, i to wszystko na nic. Więc siadam przy żywopłocie, skulam swoje kolana i w milczeniu, trzymając je, bujam się na boki, niczym autystyczne dziecko. Słyszę ciszę. Jest zbyt głośna.
Nie mogę sobie poradzić ze samym sobą. Wszystko mnie przytłacza. Tak bardzo brak mi czułości. Tak bardzo. Jedyne o czym marzę, to przytulić się do Ciebie. Ale wiem, że to w niczym nie pomoże. Wręcz zaszkodzi. Ale co zrobić, gdy tak bardzo tego mi brak? Zadowalam się Twoim zapachem w powietrzu. Największą przyjemność od dłuższego czasu daje mi Twoja obecność. Sprawiasz, że jestem zupełnie inny. Że czuję się szczęśliwy. Wszystko dookoła staje się piękniejsze, bardziej kolorowe. Wierzę, że wtedy mogę wszystko. Mogę? Nie! My możemy. Ale... Ale gdy Ciebie nie ma, wszystko staje się szare. Momentalnie. Jak ręką odjął. Powraca smutna rzeczywistość. Piękny dzień zamienia się w burzową zimną noc. I zamarzam. Tak samemu w kącie, zamarzam. W kącie samotności. Czuję ciągle niedosyt. Chciałbym, by to wszystko wyglądało inaczej. Ale nie może. Wiem o tym. 
Ile jeszcze wytrzymam?
H.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz